tutaj znajdzie się to, co nie może aspirować do miana wypraw, a mimo to jest warte mszy. oraz nowości.
Blog > Komentarze do wpisu
Grudnie Reymontowskie ;)

No to nieźle dzisiaj z Danielem pojechaliśmy! Miała być lajtowa wycieczka, a wyszedł niezły hardkor ;)

No bo tak: w takiej scenerii i przy minus 13 stopniach jeździ się całkiem przyjemnie...

Daniel na Śnieżnej Drodze ;)

... pod warunkiem, że jest się odpowiednio ubranym. My byliśmy. Tak się przynajmniej z początku wydawało. Pomykaliśmy więc przez lasy i pola aż do Koluszek, gdy wtem!

Kaseta zawalona śniegiem

... okazało się, że moja kaseta zamarzła, a ściślej obrosła zamarzniętym śnieżnym błotem i od tego momentu miałem rower bez przerzutek ;)

Wszelako jechaliśmy dalej. Aż do Grudni Reymontowskich, które okazały się być spontanicznym celem spontanicznej wycieczki ;)

Grudnie Reymontowskie ;)
Daniel na Śnieżnej Drodze ;)

Jechaliśmy sobie przez lasy i pola i było nawet przyjemnie, dopóki nie zaczęły marznąć mi ręce. Z przyczyn nieznanych, bo wcześniej było równie zimno, a nie marzły. Doszło do tego, że do Strykowa dojechałem bez czucia w czwartym i piątym palcu każdej z rąk.

Daniel na Śnieżnej Drodze ;)

Potem było odmarzanie w markecie a dalej już Nocna Masakra. Ze Strykowa wlekliśmy się (bądźmy szczerzy - ja się wlokłem, jakoś mi kompletnie "odłączyło prąd") ze prędkościami rzędu 14-17 km/h. Co prawda lekko pod górę (ze Strykowa na Rogi w sumie 100 m przewyższenia, co na biegu przystosowanym do wyższych prędkości nieźle mnie zczochrało)) i pod wiatr, ale co to za usprawiedliwienie? Odżyłem dopiero w Łodzi, po zjedzeniu na stacji benzynowej dwóch kanapek. Dojechałem już w całkiem dobrym stanie i w sumie właśnie dochodzę do wniosku, że to była wprawdzie Bardzo Wymagająca, ale w sumie udana wycieczka :)

Statystyki i pierwsze wrażenia można jak zwykle znaleźć tutaj.

niedziela, 20 grudnia 2009, aard

Polecane wpisy

  • Wieniec kończy dzieło*

    Ogłaszam oficjalnie, że przestało mi się chcieć prowadzić ten blog :P Może czasem coś będzie, a może nie ;) Poza tym, jako człowiek z gminu, ostatnio popełniłem

  • Płońsk, Płońsk, Płońsk parlamencie!

    Pierwszy wypad (--> trasa z przynajmniej jednym noclegiem poza domem) w tym roku odbył się w ostatni weekend stycznia. Koszystając z niezłej pogody wsiedliśm

  • Od zmierzchu do świtu

    ...czyli Nocna Masakra ;) w najdłuższą noc roku. Chyba ze dwa lata temu zaświtał mi pomysł, żeby przejeździć najdłuższą noc w roku rowerem. Wszelako - o ile pam

Komentarze
lea
2009/12/20 23:43:04
Gdyby na dworze nie panowały ujemne temperatury, to bym powiedziała, że Was chyba pogrzało.
-
lavinka
2009/12/21 00:02:02
Widzę,że nie tylko Tomi postradał zmysły i jeździł w ten mróz :)
-
2009/12/21 10:10:42
ja też wczoraj zrobiłem rekord... z tej okazji ukułem dowcip:
-kto zabrał tablicę 'arbeit macht frei'?
-apsys. na weekend. nam.
-
aard
2009/12/21 12:44:17
Dobre Wujku. Mocne :)
-
staahoo
2009/12/21 21:46:32
...zdarzało się, że i ja jeździłem podczas mrozu i po śniegu. Najbardziej marzły mi stopy i kinol.
-
aard
2009/12/23 08:06:00
A jeździliściew ostatnią niedzielę?
ZaliczGmine.pl button stats bikestats.pl Moje tegoroczne wycieczki Moje zeszłoroczne wycieczki