tutaj znajdzie się to, co nie może aspirować do miana wypraw, a mimo to jest warte mszy. oraz nowości.
Blog > Komentarze do wpisu
ROAD (Ruch Obywatelski Akcja Demokratyczna ;)

W związku z tym niusem, a także z tym, tym, tym i wieloma innymi oraz z faktem, że nadarza się okazja nie lada, że ktoś chce znowelizować kodeks drogowy z myślą o rowerzystach, postanowiłem napisać list otwarty do posłanki Ewy Wolak z propozycją jednej, ale za to dla wielu osób bardzo istotnej zmiany w Prawie o ruchu drogowym. Chodzi mianowicie o to, żeby znieść przymus korzystania ze ścieżki rowerowej w miejscach, gdzie nie ma zakazu ruchu rowerów na jezdni dla tych rowerzystów którzy:

  • posiadają prawo jazdy dowolnej kategorii (czytaj: umieją się poprawnie zachować w ruchu drogowym)
  • posiadają polisę odpowiedzialności cywilnej za szkody spowodwane ruchem pojazdów (czy to "specjalistyczną" polisę dla rowerzystów czy też w formie dodatku do innego ubezpieczenia, np. oc w życiu prywatnym).

Poniżej proponowana treść listu otwartego. Prosiłbym osoby zainteresowane o ewentualne uwagi do jego treści oraz przesyłanie do mnie na priv danych, którymi będę mógł ów list w imieniu nas wszystkich podpisać. Chodzi o imię i nazwisko, miejscowość zamieszkania (dobrze by było zebrać podpisy osób mieszkających w różnych miejscowościach) i posiadane kategorie prawa jazdy.

List otwarty:

Szanowna Pani Poseł,
W związku z faktem, że kieruje Pani parlamentarną grupą ds. rozwoju komunikacji i turystyki rowerowej mamy przyjemność właśnie Pani przedstawić naszą propozycję nowelizacji Ustawy z dnia 20 czerwca 1997 r. Prawo o ruchu drogowym.

Jako kierujący z wieloletnim doświadczeniem zarówno w ruchu rowerowym jak i samochodowym, tak w miejskim jak i pozamiejskim, tak lokalnym jak i dalekobieżnym mieliśmy okazję wielokrotnie obserwować opłakany stan dróg dla rowerów w Polsce. Mimo iż wciąż powstają nowe, to jednak w większości są one źle pomyślane bądź wykonane. Rowerzysta na takiej drodze jest narażony na ciągłe zagrożenie ze strony pieszych, którzy lekceważą przepisy Art. 11 ust. 4 Ustawy, zmuszony wskakiwać na krawężniki i "telepać się" po nierówno położonej kostce, zjeżdżać na jezdnię tuż przed skrzyżowaniem, ponieważ w danym miejscu droga dla rowerów niespodziewanie się kończy (wykonanie przejazdu dla rowerzystów okazało się niemożliwe? nazbyt kosztowne?), uskakiwać przed nierespektującym pierwszeństwa rowerzysty pojazdem samochodowym i wreszcie omijać permanentnie parkujące na drogach dla rowerów samochody (dla ilustracji tego ostatniego utrudnienia dysponujemy obszerną dokumentacją fotograficzną - kilkaset zdjęć - którą na życzenie możemy udostępnić). Zdajemy sobie sprawę, że poza nami istnieje wiele osób, które preferują jazdę nawet po kiepskich drogach rowerowych, ponieważ czują się na nich bezpieczniej niż na jezdni. Szanujemy preferencje tych osób!

Chcielibyśmy jednak, aby i nasze uszanowano i niniejszym zaznaczyć istnienie licznej rzeszy rowerzystów, którzy - podobnie jak my - nie czują potrzeby korzystania ze złych dróg rowerowych, a na jezdni - jako doświadczeni kierujący z uprawnieniami - czują się bezpieczniej niż na drodze dla rowerów - marnej jakości i zatłoczonej pieszymi oraz parkującymi. W związku z tym chcielibyśmy zaproponować zmianę zapisu Art. 33 ust. 1 Ustawy, która umożliwiałaby odpowiednio przygotowanym do tego rowerzystom (o czym poniżej) wybór pomiędzy jazdą drogą dla rowerów a jazdą jezdnią, o ile na tej ostatniej nie obowiazuje zakaz ruchu rowerów. Proponowane brzmienie zapisu Art. 33 ust. 1 jest następujące:

"Kierujący rowerem jednośladowym jest obowiązany korzystać z drogi dla rowerów lub z drogi dla rowerów i pieszych. Przepis zdania poprzedzającego nie dotyczy kierującego rowerem, o ile on posiada prawo jazdy dowolnej kategorii oraz wykupił dobrowolne ubezpieczenie odpowiedzialności cywilnej posiadacza roweru za szkody powstałe w związku z ruchem tego roweru. Kierujący rowerem, korzystając z drogi dla rowerów i pieszych, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność i ustępować miejsca pieszym."

Wierzymy, że Pani zaangażowanie w inicjatywy sprzyjające rozwojowi komunikacji rowerowej pozwoli Jej docenić wagę takiej nowelizacji dla licznej grupy rowerzystów, którą reprezentujemy oraz przekonać się, iż zmiana taka nie spowoduje żadnego dodatkowego zagrożenia w ruchu drogowym na jezdniach, ponieważ rowerzysci uprawnieni do jazdy jezdnią będą osobami zarówno umiejącymi się odpowiednio zachować w ruchu drogowym (posiadaczmi prawa jazdy) jak i ubezpieczonymi od ewentualnych szkód, które mimo to mogłyby spowodować.

Z nieustającym zainteresowaniem będziemy śledzić Pani działania na rzecz poprawy warunków komunikacji rowerowej w Polsce i życząc jej dalszych sukcesów pozostajemy

z poważaniem,
(-) podpisy

Od kilku lat mielemy ozorami w tej sprawie (Staahoo? To już blisko dwa lata będzie, jakeśmy temat wspólnie na Zgierskiej nadgryźli, co? ;) ), a tymczasem widać, że wreszcie jest szansa (może niewielka, ale jednak chyba niezerowa) coś załatwić. Działajmy!

Zakaz ruchu rowerów, nie dotyczy rowerów

Apdejt: Akcja się rozrasta.

piątek, 04 września 2009, aard

Polecane wpisy

  • Wieniec kończy dzieło*

    Ogłaszam oficjalnie, że przestało mi się chcieć prowadzić ten blog :P Może czasem coś będzie, a może nie ;) Poza tym, jako człowiek z gminu, ostatnio popełniłem

  • Płońsk, Płońsk, Płońsk parlamencie!

    Pierwszy wypad (--> trasa z przynajmniej jednym noclegiem poza domem) w tym roku odbył się w ostatni weekend stycznia. Koszystając z niezłej pogody wsiedliśm

  • Od zmierzchu do świtu

    ...czyli Nocna Masakra ;) w najdłuższą noc roku. Chyba ze dwa lata temu zaświtał mi pomysł, żeby przejeździć najdłuższą noc w roku rowerem. Wszelako - o ile pam

Komentarze
lavinka
2009/09/04 13:26:59
Na szczęście w Warszawie nie stawiają dwóch znaków tylko jeden, o ścieżce i nikt z jezdni nie goni. Do tej pory trudno mi uwierzyć,że w Łodzi i okolicach wymyślono taką bzdurę... u na rowerom nie można jeździć tylko po trasach autotradowych, superszybkich, ale zazwyczaj obok jest gdzie objechać.
-
aard
2009/09/04 14:02:34
To nie "w Łodzi wymyslono", tylko jest zapis w kodeksie, który obecnie brzmi:
"Kierujący rowerem jednośladowym jest obowiązany korzystać z drogi dla rowerów lub z drogi dla rowerów i pieszych. Kierujący rowerem, korzystając z drogi dla rowerów i pieszych, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność i ustępować miejsca pieszym."
Nie chce mi się szukać w taryfikatorze, ale zapewne jest na to sankcja w postaci mandatu, skoro znajomi mandaty płacili.
-
aard
2009/09/04 14:07:07
Lavinka napisała: "u nas rowerom nie można jeździć tylko po [...]". No cóż, nie od dziś w Polsce jest tak, że są równi - wszyscy i równiejsi - warszafka, której powszechne prawo nie obowiązuje :p
-
wolff1
2009/09/04 14:10:56
Pisałem już na forum i napiszę jeszcze raz tutaj. Ten znak wcale nie jest bezsensowny jakby to się mogło wydawać, służy właśnie temu by zezwalać rowerzystom na jazdę jezdnią równoległą do ścieżki. Oznaczona takim znakiem ścieżka (a nie znakiem drogi rowerowej) powoduje, że szosą równoległą do niej wolno jechać rowerem. Z tym, że sensowniejsze jest oznaczanie takiej drogi znakiem zakazu ruchu z wyłączeniem rowerów (bo taki znak w praktyce równa się znakowi ścieżki rowerowej, a jednocześnie nie zmusza rowerzystów do jazdy nim).

Stosowanie takiego oznakowania (znak zakazu ruchu bądź znak zakazu jazdy rowerem, oba z wyłączeniem rowerzystów) jest jedyną legalną możliwością obejścia przymusu jazdy ścieżką. Zmiana przepisów w tej mierze jest nierealna, bo przymus jazdy ścieżką wprowadza Konwencja Wiedeńska - umowa międzynarodowa podpisana przez Polskę i jako taka wg polskiej konstytucji mająca pierwszeństwo przed ustawą o ruchu drogowym. Więc zmiana prawa o ruchu drogowym nic i tak nie da, bo dalej przepisy Konwencji będą miały pierwszeństwo. Jedynie wypowiedzenie tej konwencji, bądź nowelizacja (niesłychanie skomplikowana procedura, wymagająca zgody wszystkich sygnatariuszy) mogłaby ten zapis zmienić, a na to nie ma żadnych szans
-
wikiyu
2009/09/04 15:11:17
Wolff1 - Jedno pytanie - skoro uważasz że nie możemy w kraju łamać Konwencji Wiedeńskiej to co powiesz na to że wg Polskiego prawodastwa to samochód, a wg Konwencji rower mają pierwszeństwo na przecięciu ścieżki z ulicą w obrębie skrzyżowań w sytuacji gdy samochód skręca z tej ulicy wzdłuż której jedziemy, w tą którą przecinamy?
Konwencja konwencją, a sprawiedliwość i tak leży po stronie wypisującego mandaty.
-
staahoo
2009/09/04 17:31:05
Petycję poparłem :-)
-
staahoo
2009/09/04 17:32:31
Ślę link do znajomych.
-
meteor2017
2009/09/04 18:58:26
Wiadomo, że są równi i równiejsi - przykładowo w Warszawie kiedyś jazda po chodniku niemal nie skończyła się mandatem, a w takim Żyrardowie nikt ci nie wlepi za to mandatu (ostatnio sprawdziłem, że w Grodzisku też - przejechałem obok policjantów), mimo że tutaj ulice są znacznie mniej ruchliwe.
-
2009/09/04 21:59:09
Popieram, popieram, zdecydowanie popieram, Aardzie, twój list, tylko powiedz mi, jak mam to poparcie formalnie zamanifestować, jak mam ci przesłać moje dane osobowe i podpis?
-
2009/09/04 22:07:25
Moje poparcie już wyrażone!
-
wolff1
2009/09/04 22:09:32
@wikiyu

Ja piszę o obowiązującym stanie prawnym, a ten stan jest taki, że jeśli przepisy Konwencji różnią się od Prawa o Ruchu Drogowym - to obowiązują e pierwsze. Oczywiście szeregowy gliniarz nie ma o tym pojęcia i jego interesuje tylko PoRD, dlatego warto to znowelizować by były takie same. Ale w razie spornej sprawy - zawsze możesz odmówić przyjęcia mandatu i w każdym sądzie wygrasz sprawę bez problemu, zdanie gliniarza nie jest jeszcze prawem. Ale sprawa ścieżek rowerowych - jest nie do ruszenia, bo przymus jazdy ścieżką niestety jest w owej Konwencji
-
2009/09/05 08:18:51
miasta.gazeta.pl/krakow/1,35798,7000215,Rower_w_Krakowie_jest_do_prowadzenia.html

to trochę a propos Słupska, gdzie jest dokładnie na odwrót...
-
aard
2009/09/05 09:12:16
"Anioł pozostaje jednak nieugięty..." LOL :)
-
wolff1
2009/09/05 11:57:27
"Anioł pozostaje jednak nieugięty..." LOL :)

No i właśnie przez takich koleżków Straż Miejska wszędzie ma tak niskie oceny, a jej pracownicy cieszą się szacunkiem na poziomie smieciarza. Zamiast starać się coś zmienić, próbować takich rowerzystów pouczać, edukować, tłumaczyć jakie są przepisy - od razu 50zł bo tak strasznie łamią prawo. Tylko jakoś do dawania manadatów parkującym na ścieżkach (nagminne w centrum Warszawy) juz tacy skorzy nie są
-
staahoo
2009/09/05 14:40:36
W Łodzi nie jest inaczej.
-
lavinka
2009/09/23 12:56:40
Mnie nikt z chodnika nie gonił z oficjeli. Wydaje mi się,że czasem robią pokazówę i tyle. Starczy jechać wolno,to nikt nie zwraca uwagi, nie raz i nie dwa mijałam policjantów, bo na Bielanach mały ruch i drogówka często ćwiczy na skrzyżowaniach sygnalizację zastępczą. Poza tym polecam art.33 punkt 5. Po chodniku wolno jeśli jest obok drogi szybkiego ruchu bez ścieżki rowerowej(ta z 70tką w czerwonym kółeczku). :) To nie ta,że Warzavki przepisy nie obowiązują, tylko że gdyby wszyscy rowerzyści z chodników wjechali na jezdnię to by ni starczyło miejsca dla samochodów i dopiero byłby meksyk.Dlatego policja przymyka oko, jak się nie szarżuje, ma się spokój. Tyle,że lepiej nie jeździć na kreta i światełka mieć. Za brak światełek mandat 500zł podobno.
ZaliczGmine.pl button stats bikestats.pl Moje tegoroczne wycieczki Moje zeszłoroczne wycieczki